Parametry ekstrakcji

ParametrWartość
ZiarnoHAYB - Mexico la esperanza, washed
MetodaInverted aeropress
Kawa25.0 g
Woda250 g
Czas2:00 min
Temperatura87°C, 90°C

Notatki

W tym parzeniu, tak jak wczoraj moim celem była lekka ekstrakcja jedynie związków, które “wychodzą” z ziaren łatwo, w pierwszej kolejności. W tym celu stosowałem niższą o kilka stopni temperaturę, stosunkowo krótki czas kontaktu i grube zmielenie. Względem wczorajszego eksperymenu zmieniam dwie rzeczy - używam innych ziaren i używam ich więcej.

Kawa

Kawa jest z palarni HAYB. Jest z kwietniowej subskrypcji - o tych ziarnach można przeczytać tutaj. Moje ziarna były wypalone 7.04.26.

Parzenie

Ziarna (25.0 g) zmieliłem na 113 kliknięciach w KINGrinder K7 – najgrubiej, jak mogłem – dalej młynek stawiał opór. Używałem wody z tego przepisu, która do ekstrakcji miała temperaturę 87°C. Przed wsypaniem ziaren do aeropressu oddzieliłem na mesh 40 najdrobniejszą frakcję, po tym miałem 24.1 g tej większej.

  • Do odwóconego aeropressu wsypałem kawę (24.1g)
  • Wyrównałem złoże przez wytrząsanie
  • Dynamicznie dodałem 80 g wody
  • Mieszałem intensywnie pałeczką przez 15 sekund
  • Dosypałem drobiny oddzielone wcześniej na mesh 40
  • Wycisnąłem nadmiar powietrza wyrównując poziom cieczy z górną krawędzią cylindra i założyłem zakrętke ze zwilżonym filtrem
  • Szybko przecisnąłem do naczynia i zważyłem – uzyskałem 47 g ekstraktu
  • Dolałem ~200 g podgrzanej w tym czasie do 90°C wody, do 250 g na wadze.

Smak

Kawa po pierwsze, jeszce przed smakiem miała przepiękny zapach i kolor. Zapachu nie umiem opisać, a kolor można zobaczyć na zdjęciu poniżej. Jest intensywnie owocowa, tak jak ta wczorajsza – słodka i praktycznie bez kwaskowatości.

Z podobieństw ten napój też jest przyjemnie lekki i orzeźwiający. Tutaj czuć wyraźnie jakieś “twarde” owoce - możliwe, że jest to czerwone jabłko, które sugeruje palarnia. Pomarańczę czuć, ale nie w każdym łyku - nie wiem od czego to zależy ;’). Jak już ją czuć, to jest naaprawdę bardzo pomarańczowe, jak nie, to nie ma jej wogóle – nie ma nic pomiędzy.

Z różnic – tutaj już nie brakuje smaku. Kawa dalej jest lekka, ale pełna i nie ma się wrażenia, jakby była trochę za bardzo rozcieńczona.

Teksturą – jak ta z wczoraj – przypomina lemoniadę lub fajną herbatę owocową. I ponownie, tak jak wczoraj, polecam takie parzenie – wyciągacie z ziaren dużo najciekawszych smaków, unikacie tych potencjalnie mniej przyjemnych a przygotowanie jest bardzo proste. Jedyne czego potrzeba to aeropress (ja mam wersję GO), czajnik lub garnek na wodę, jakiś patyk i kubek, z którego wypijecie produkt.

Zdjęcie rozcieńczonego ekstraktu – warto zwrócić uwagę na przepiękny kolor

Kawa z dzisiaj - ma naprawdę piękny kolor, przechodzący od głębokiej, wiśniowej czerwieni przez rdzawo pomarańczowy i nawet do bursztynowo żółtego, tam gdzie jest ona najbardziej prześwietlona słońcem