18.04.26
Parametry ekstrakcji
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Ziarno | HAYB - Mexico la esperanza, washed |
| Metoda | Drip Origami |
| Kawa | 12.0 g |
| Woda | 210 g |
| Czas | 2:20 min |
| Temperatura | 91°C |
Notatki
Kawa
Kawa jest z palarni HAYB. Jest z kwietniowej subskrypcji - o tych ziarnach można przeczytać tutaj. Moje ziarna były wypalone 7.04.26.
Parzenie
Używałem wody której skład chemiczny sam przygotowałem. Zwilżone 12.0 g ziaren zmieliłem na 100 kliknięciach w KINGridner K7 i przesiałem przez mesh 40. Po odrzuceniu najdrobniejszej frakcji wciąż miałem 12.0 g kawy - zawartość drobinek była tu mniejsza niż dokładność wagi.
Potem:
- bloom 40 g wody, 50 sekund
- pierwsze zalanie do 100 g na wadze
- drugie zalanie (1:35 min) do 210 g na wadze (stosunek kawa : woda to 1:17.5)
Uzyskałem 180 g naparu, który piłem po lekkim ostygnięciu bez żadnych dodatkowych manewrów.
Smak
W kawie wyraźnie czuć owoce, moim zdaniem jakaś mieszanka winogron (z dużą słodyczą) i lekko cierpkiego, kwaskowatego agrestu. Kojarzy się z wakacjami w ogródku u dziadka :’). Smaki jednak szybko znikają z języka, ta kawa zaparzona w ten sposób jest bardzo lekka, minimalnie “cięższa” na języku niż standardowa minutka z torebki.
A teraz trochę o tym, co HAYB piszę o tej kawie: ma być czerwone jabłko, pomarańcza i tofi. Czerwone jabłko w miarę pasuje, jest też u mojego dziadka na ogródku, ale jednak muszę się bardzo starać, żeby sobie wmówić, że jest w moim kubku. Z pomarańczą i tofi sytuacja jest jeszcze gorsza - zupełnie bym nie zgadł, że ktoś mógł tam coś takiego poczuć.
Bonus
Kolejne parzenie tej kawy będzie dokładnie według tego samego przepisu, wraz ze wszystkimi małymi kroczkami których nie opisałem tutaj ale może napiszę o nich kiedyś posta. Jedyną rzeczą, którą zmienie będzie dodanie “napowietrzania” i chłodzenia przez zakręcanie? mieszanie okrężne? U sommelierów podobno panuje określenie “wprawianie w ruch wirowy, aby sprawdzić ‘łzy’” - tam co prawda sprawa dotyczy napięcia powierzchniowego i lepkości układu (ciekawostka - jest to ten sam efekt, co eksperyment z przedszkola, gdzie na lustro wody wysypujemy pieprz i dodajemy na środek kroplę płynu do naczyń - efekt Marangoniego). Mimo tych różnic, może jednak “wprawianie w ruch wirowy” jest najlepszym określeniem, ale tutaj robię to tylko po to, żeby napowietrzyć i schłodzić kawę.
Kolejne parzenie, po tym teście, będzie według instrukcji na stronie HAYBa, może wtedy uda mi się wyczuć te czerwone jabłka, tofi i pomarańcze.